Część 2. W jaki sposób Chrystus powróci?
2.1 Perspektywa biblijna
Bóg objawia z wyprzedzeniem Swą Wolę w przypowieściach i symbolach, aby żyjący w poszczególnych epokach ludzie (o różnym intelektualnym i duchowym poziomie) zrozumieli, jakie wymagania stawia przed nimi opatrzność odnośnie teraźniejszości i przyszłości. Fakt posługiwania się przez Boga przypowieściami i symbolami nieuchronnie prowadzi do rozbieżnych interpretacji tych symboli. W tym też tkwi główna przyczyna podziału w łonie kościoła. Podczas interpretacji Pisma Świętego najtrudniejsze zadanie polega na znalezieniu właściwej perspektywy.
Zastanówmy się na przykład nad postacią Jana Chrzciciela. Przez dwa tysiące lat czytano Biblię z przekonaniem, że Jan wypełnił powierzoną mu misję i uważano, że taka perspektywa znajduje swe uzasadnienie w tekstach Ewangelii. Jednakże kiedy przeprowadzimy dokładną analizę odpowiednich wersetów z innego punktu widzenia, wówczas staje się jasne, że Jan nie wypełnił swojej misji (patrz Mesjasz 2.3)
Do dziś wielu z nas czytało Biblię z przekonaniem, że Jezus przyjdzie na obłokach, wśród towarzyszących mu cudów i znaków. Przekonanie to opiera się na następujących słowach: Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich, z wielką mocą i chwałą. Pośle on swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym i zgromadzą jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego (Mt 24:30–31). Dosłowna interpretacja powyższego fragmentu może utwierdzać w przekonaniu, że Chrystus powróci na obłokach. Jednakże koncepcja ta jest zupełnie nie do przyjęcia dla umysłu współczesnego człowieka, ukształtowanego przez naukę i nowoczesność. Ażeby odnaleźć prawdziwy sens tego wersetu, należy zgłębiać jego znaczenie, przyjmując inny punkt widzenia.
Ta nowa perspektywa została już zastosowana do wcześniejszych analiz fragmentów biblijnych dotyczących Jana Chrzciciela. Prorok Malachiasz przepowiedział, że Eliasz powróci przed przyjściem Mesjasza (Mal 3:23). Ponieważ Żydzi z utęsknieniem oczekiwali tego dnia, wielu wierzyło, że Eliasz powróci na ziemię w taki sam sposób, w jaki z niej odszedł, tzn. na ognistym rydwanie. Jezus, w przeciwieństwie do powszechnych oczekiwań, stanowczo oświadczył, że to Jan Chrzciciel, syn Zachariasza jest Eliaszem (Mt 11:1).
Ze świadectwa Jezusa wynika, że powrót Eliasza nigdy nie miał nastąpić w nadprzyrodzony sposób, jak powszechnie oczekiwano w narodzie żydowskim. Eliasz w rzeczywistości powrócił na świat w sposób naturalny, poprzez łono matki jako dziecko. W naszych czasach wielu chrześcijan, podobnie jak przedstawiciele narodu wybranego, żywi przekonanie, że Jezus powróci na obłokach. Tymczasem nauka płynąca z powrotu Eliasza wskazuje na inną możliwość, mianowicie taką, że powrót Chrystusa może nastąpić w naturalny sposób, poprzez łono kobiety, tak samo jak w przypadku Pierwszego Przyjścia. Spójrzmy ponownie na wersety biblijne mówiące o Powtórnym Przyjściu w tym świetle.
Podczas pierwszego przyjścia Jezusa uczeni w Piśmie byli podzieleni. Niektórzy uważali, jak zostało już powiedziane, że Mesjasz powróci na obłokach, inni, że narodzi się w Betlejem i będzie pochodził z rodu króla Dawida (Mt 2:5-6; Mi 5:2). Wiara tych pierwszych znajdowała swoje uzasadnienie między innymi w proroctwie Daniela: „Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy” (Dn 7:13) oraz w innych przepowiedniach o nadprzyrodzonych zjawiskach, mających nastąpić w Dniach ostatnich (Dn 7:13; Jl 2:30-31). Między innymi z tego też powodu faryzeusze i saduceusze domagali się od Jezusa znaku z nieba na potwierdzenie, że jest Mesjaszem (Mt 16:1-4; Mk 8:11-12). Nie widząc żadnego z przepowiedzianych w Biblii cudów, nie chcieli uznać Jezusa za Mesjasza. Wiara w nadprzyrodzone przyjście Mesjasza była tak silna, że przetrwała nawet wśród niektórych chrześcijan, którzy nie wierzyli, że Jezus przyszedł w ciele. Apostoł Jan bardzo surowo potępiał tych ludzi: Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i antychrystem (2J 7).
Wielu chrześcijan twierdzi, że proroctwo Daniela odnosi się do Powtórnego Przyjścia Chrystusa. Jest to rozumowanie błędne, ponieważ Bóg pragnął całkowicie zakończyć opatrzność odnowy w Epoce Starego Testamentu wraz z zesłaniem Jezusa. Potwierdzają to wersety: „Wszyscy bowiem prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana” (Mt 11:13) oraz: „A przecież kresem Prawa jest Chrystus, dla usprawiedliwienia każdego, kto wierzy” (Rz 10:4). Jest oczywiste, że naród żydowski odnosił proroctwo Daniela do pierwszego przyjścia Mesjasza, które zresztą uważano za jedyne. Nikt nie wyobrażał sobie Powtórnego Przyjścia, zaczęto o tym myśleć dopiero pod wpływem zapowiedzi Jezusa.
W przeciwieństwie do wielu wiernych Żydów, którzy na bazie lektury Pisma oczekiwali Mesjasza wśród znaków i nadprzyrodzonych zjawisk na obłokach, Jezus narodził się na ziemi jako dziecko ubogiej rodziny. Dlatego powinniśmy na nowo przeanalizować Biblię przyjmując założenie, że Powtórne Przyjście Chrystusa może nastąpić w sposób naturalny, nie nadprzyrodzony. Może ono nastąpić w taki sam sposób jak za pierwszym razem.
2.2 Chrystus narodzi się na ziemi
Jezus wielokrotnie mówił, co spotka Pana, kiedy powróci: Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie (Łk 17:25). Gdyby Jezus miał rzeczywiście powrócić na obłokach z mocą i chwałą, przy dźwiękach trąb archanielskich (Mt 24:30-31), czy nie zostałby od razu przyjęty i uwielbiony, nawet przez pogrążony w grzechu świat? Przychodząc w triumfie nigdy nie byłby narażony na prześladowanie i odrzucenie.
Dlaczego więc Jezus mówił, że w chwili powrotu znajdzie się w tak rozpaczliwej sytuacji?
Współcześni mu Żydzi oczekiwali z utęsknieniem dnia, w którym Eliasz powtórnie przyjdzie z nieba, ponieważ według proroctwa Malachiasza miał przyjść przed Jezusem jako jego zwiastunb (Mal 3:23). Zanim jednak ktokolwiek usłyszał o powrocie Eliasza, pewien człowiek z nizin społecznych imieniem Jezus — niespodziewanie niczym złodziej — zaczął głosić, że jest Mesjaszem. Był to jeden z powodów dla którego Jezusa prześladowano (patrz Mesjasz 2.2). Jezus przewidział w wyniku tych doświadczeń, że podczas Powtórnego Przyjścia, oczekujący na jego powrót chrześcijanie będą wpatrywać się w niebo. Stąd będą skłonni by prześladować Chrystusa Powtórnego Przyjścia, kiedy przyjdzie nieoczekiwanie poprzez łono kobiety. Mogą uważać go za heretyka i potępiać, tak samo jak za pierwszym razem. Dlatego Jezus przepowiadał, że Pan będzie cierpiał i zostanie odrzucony przez swoje pokolenie. Przepowiednia ta może się spełnić jedynie w przypadku, kiedy Chrystus powróci w ciele; powrót na obłokach wyklucza taką możliwość.
Jezus powiedział: Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18:8). W miarę jak świat przybliża się do Dni Ostatnich, coraz więcej chrześcijan dąży do pogłębienia swej wiary. Czy można okazać zwątpienie podczas Powtórnego Przyjścia Pana, jeśli faktycznie przyjdzie on na obłokach przy wtórze trąb archanielskich i w pełni Bożej Chwały? Przepowiednia ta, podobnie jak wcześniejsza, nie zostanie spełniona, jeśli powrót Chrystusa nastąpi w sposób nadprzyrodzony.
W czasach Jezusa wielu Żydów wierzyło, że Mesjasz urodzi się w Betlejem jako król (Mt 2:6), oraz że narodziny te poprzedzi cudowny powrót Eliasza. Stało się jednak inaczej. Oto syn cieśli z Nazaretu zaczął świadczyć, że jest Mesjaszem, zanim pojawił się Eliasz. W tym świetle łatwiej zrozumieć dlaczego Jezus nie mógł znaleźć wyznawców gotowych pójść za nim, ryzykując życiem. Jezus bolał z tego powodu i przestrzegał, że coś podobnego może go spotkać w czasie Powtórnego Przyjścia. Przewidywał, że gdy wróci, wierni spoglądać będą jedynie w niebo w przekonaniu, że Chrystus powróci w chwale na obłokach. W przypadku gdyby Chrystus powrócił na ziemię jako człowiek skromnego pochodzenia, może nie znaleźć wiary, tak jak nie znalazł jej Jezus. To proroctwo z Ewangelii Łukasza także jest bezpodstawne, jeżeli Chrystus przyjdzie w nadprzyrodzony sposób.
Niektórzy bibliści interpretują powyższy fragment w ten sposób, że udręki w Dniach Ostatnich będą tak wielkie, że wszyscy stracą wiarę. Jednakże w dziejach opatrzności znajdujemy wiele przykładów na to, że nawet najcięższe próby oraz nieszczęścia nie były w stanie osłabić prawdziwej wiary. O ile bardziej prawdziwe będzie to w Dniach Ostatnich, kiedy wierni chrześcijanie oczekiwać będą przejścia ostatniej bramy dzielącej od Nieba! Wiemy, że wiara im cięższym poddawana jest próbom, tym gorliwiej szuka zbawienia w Bogu.
Kiedyś Jezus powiedział: Wielu powie mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem, odejdźcie ode mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!” (Mt 7:22–23). Jeżeli chrześcijanin posiada taką wiarę, że jest zdolny czynić cuda w imię Pana, o ileż goręcej służyć mu będzie wtedy, gdy przyjdzie on na obłokach w wielkiej chwale? Czy Jezus nie przygarnie takiego człowieka z miłością do siebie? Dlaczego więc powiedział, że w czasie powrotu odtrąci wielu wiernych chrześcijan? Jeżeli powracający Chrystus odrzuci tych najlepszych, kto będzie zbawiony? Także ta przepowiednia nie znajduje uzasadnienia, jeżeli przyjmiemy że Chrystus przyjdzie na obłokach.
W czasach Jezusa musiało być wielu Żydów o tak mocnej wierze, że mogli czynić cuda w imię Boga. Ponieważ jednak wierzyli, że powrót Eliasza poprzedzi nadejście Mesjasza, trudno było im przyjąć, że Eliasz był już wśród nich w osobie Jana Chrzciciela — tym bardziej, że sam Jan temu zaprzeczył (J 1:21). Dlatego też nie zaakceptowali Jezusa jako Mesjasza i wykluczyli go ze swojej społeczności. W konsekwencji zrozpaczony Jezus musiał ich opuścić. Podobnie będzie w dniach Powtórnego Przyjścia. Ci chrześcijanie, którzy oczekują cudownego przyjścia mesjasza w chwale, prawie na pewno go odrzucą, jeżeli narodzi się w ciele. Bez względu na to, jak silna byłaby ich wiara, Pan nie będzie miał innego wyboru, jak tylko ich opuścić, kiedy wystąpią przeciwko Bogu.
Seria przepowiedni dotyczących Powtórnego Przyjścia, zawarta w rozdziale 17 ewangelii Łukasza, nie może zostać spełniona, jeżeli Chrystus przyjdzie w sposób nadprzyrodzony. Wersety te mogą zostać wyjaśnione jedynie wtedy, gdy przyjmiemy, że narodzi się na ziemi. Przyjrzyjmy się im dokładniej.
Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie (Łk 17:20). Jeśli Pan przyjdzie w sposób nadprzyrodzony na obłokach, to Królestwo Boże nadejdzie w sposób dla każdego dostrzegalny. Wiemy, że Królestwo nadeszło wraz z narodzinami Jezusa, ale Żydzi jednak nie dostrzegli tego, ponieważ oczekując przyjścia Eliasza z nieba, nie zauważyli Mesjasza. Podobnie będzie w czasach Powtórnego Przyjścia — Królestwo Niebieskie zaświta na ziemi wraz z narodzeniem Chrystusa. Chrześcijanie wierzący w nadprzyrodzony powrót na obłokach wśród cudów i znaków nie uwierzą jednak w Pana i nie dostrzegą nadchodzącego Królestwa.
Oto bowiem Królestwo Boże pośród was jest (Łk 17:21 23). Ci, którzy w czasach Jezusa uwierzyli w niego i poszli za nim już zaznali Królestwa Niebieskiego w swoich sercach. Podobnie będzie w czasach Powtórnego Przyjścia; ponieważ Chrystus narodzi się na ziemi, Królestwo Niebieskie zaistnieje najpierw w sercach tych, którzy w niego uwierzą i pójdą za nim. Kiedy ich liczba zwiększy się na tyle, że utworzą oni społeczeństwa i narody, Królestwo Niebieskie ukaże się światu jako zewnętrzna, widzialna rzeczywistość. Jezus chciał więc przez to powiedzieć, że obiecane Królestwo Niebieskie nie nastanie natychmiast, co by się stało, gdyby powrócił na obłokach.
Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie (Łk 17:22). Jeżeli Pan przyszedłby na obłokach wśród dźwięków trąb archanielskich, każdy mógłby go zobaczyć. Każdy, kto pragnąłby zobaczyć dzień Syna Człowieczego, mógłby to uczynić — czyż nie? A jednak Jezus mówił, że ludzie nie zobaczą tego dnia. Podczas Pierwszego Przyjścia Jezusa dzień Syna Człowieczego nastał wraz z jego narodzeniem, ale pomimo tego wątpiący Żydzi nie zobaczyli go. W czasach Powtórnego Przyjścia dzień Syna Człowieczego zaświta ponownie w momencie jego narodzin. Niestety wielu chrześcijan go nie zobaczy, ponieważ przekonani o jego przyjściu w sposób nadprzyrodzony, nie uwierzą w niego i nie pójdą za nim, nawet gdy go spotkają. Nie zobaczą więc dnia Syna Człowieczego.
Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi (Łk 17:23). Jak zostało omówione wcześniej (patrz Zmartwychwstanie 2.2.6), chrześcijanie, którzy osiągną pewien poziom duchowego rozwoju, mogą otrzymywać w Dniach Ostatnich objawienia, że to oni są Panem. Nie rozumiejąc podstaw tych objawień (zostały one wyjaśnione we wcześniejszych rozdziałach Zasady), mogą oni ogłaszać się Mesjaszami, stawiając się w pozycji antychrystów wobec mającego przyjść Pana. Jezus wypowiedział te słowa jako ostrzeżenie, aby wierni nie dali się zwieść takim ludziom.
Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu jego (Łk 17:24). Kiedy narodził się Jezus, nowina o pojawieniu się króla żydowskiego dotarła do króla Heroda, wywołując zamieszanie w całej Jerozolimie (Mt 2:2-3). Podczas Powtórnego Przyjścia postęp w technikach komunikacji i przekazywania informacji pozwoli nowinie o tym wydarzeniu docierać z prędkością błyskawicy do najdalszych zakątków globu na Wschodzie i Zachodzie.
Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego (Łk 17:26 26). Kiedy Noe uświadomił sobie, że sąd potopem jest nieunikniony, wzywał ludzi, aby weszli do jego arki (II P 2:5). Nie usłuchali go jednak i w konsekwencji wszyscy utonęli. Podobnie będzie w Dniach Ostatnich: Chrystus powróci w ciele i będzie wzywał ludzi do wejścia do Arki prawdy. Chrześcijanie jednak, będą uparcie wpatrywać się w niebo w oczekiwaniu na cudowne znaki Powrotu Pana i nie posłuchają słów prawdy wypowiadanych z ziemi. Uznają Pana za heretyka. Głusi, jak ludzie z czasów Noego, nie wypełnią opatrznościowej woli Boga.
Kto będzie się starał zachować swoje życie straci je; a kto je straci, zachowa je (Łk 17:33). Czy ktokolwiek musiałby narażać swoje życie, idąc za Panem, który przyjdzie na obłokach wśród odgłosu trąb archanielskich? Ponieważ Jezus narodzi się na ziemi, dla tych którzy oczekują jego cudownego przyjścia, będzie heretykiem. Stąd ci, którzy za nim pójdą, muszą być gotowi nawet na śmierć. Werset ten oznacza, że jeżeli ktoś uwierzy w niego i pójdzie za nim, ryzykując życiem, będzie żył. Natomiast, jeżeli ktoś pod wpływem okoliczności na świecie zwróci się przeciwko niemu ze strachu o własną skórę, nie uniknie śmierci.
Gdzie jest padlina, tam gromadzą się i sępy (Łk 17:37). W ten sposób Jezus odpowiedział na pytanie o miejsce Powtórnego Przyjścia. Pamiętamy, że drapieżne ptaki zleciały się nad gołębiem i synogarlicą, gdy te nie zostały właściwie podzielone na ołtarzu Abrahama (Rdz 15:11). Stanowi to dla nas naukę, ukazując że Szatan zawsze szuka możliwości zagarnięcia tego, co nie zostało uświęcone. Przykład ten rzuca nowe światło na zagadkową odpowiedź Jezusa: tak jak sępy zlatują się nad padliną, i jak demony gromadzą się wokół ludzi duchowo martwych, tak Pan, będący źródłem życia przyjdzie tam, gdzie życie duchowe będzie w rozkwicie. Jezus chciał przez to powiedzieć, że przyjdzie do swoich wyznawców.
W czasie Powtórnego Przyjścia Chrystusa ludzie o głębokiej wierze zbiorą się w jednym miejscu, a towarzyszyć im będzie wielu ze świata duchowego (patrz Zmartwychwstanie 2.3.2.2; 3.1; 3.2). W tym miejscu życia pojawi się Pan. Jezus narodzi się pośród wybranego ludu, który będzie najgoręcej czcił Boga. W szczególności objawi się jako Mesjasz tym, którzy znajdą w sobie wiarę, aby za nim pójść i zostać jego uczniami.
Chrystus podczas swego Powtórnego Przyjścia narodzi się na ziemi, co głosi Apokalipsa: „I porodziła Syna — Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej dziecię do Boga i do Jego Tronu” (Ap 12:5). Laska żelazna symbolizuje Słowo Boże, którym Pan osądzi grzeszny świat i odnowi Królestwo Niebieskie na ziemi. Wcześniej zostało wyjaśnione (patrz Eschatologia 3.2.2), że sąd ogniem symbolizuje sąd słowem (Jr 23:29). Słowo Jezusa, które będzie naszym sędzią w Dniu Ostatecznym (J 12:48), jest tym samym Słowem, przez które niebo i ziemia zostaną wrzucone w ogień sądu (II P 3:7) — „tchnieniem ust Pana”, którym zgładzi On niegodziwca (II Tes 2:8). Słowo wypowiadane przez Jezusa jest także nazywane „tchnieniem warg” i „rózgą ust” (Iz 11:4). Jego symbolem jest także żelazna laska: „A rózgą żelazną będzie ich pasł; jak naczynie gliniane będą rozbici” (Ap 2:27).
Werset mówi o chłopczyku, który narodzi się z niewiasty i zostanie porwany do Boga i Jego tronu. Kto zrodzony z niewiasty jest godzien zasiadania na Bożym tronie i rządzenia światem za pomocą żelaznej laski? Może to być jedynie Chrystus Powtórnego Przyjścia, który narodzi się na ziemi z nowym imieniem znanym jedynie sobie (Ap 2:17; 19:12). Będzie on panował jako Król Królów i zbuduje Królestwo Niebieskie na ziemi.
Na początku Ewangelii Mateusza znajdujemy wzmiankę o czterech nierządnych lub pogańskich kobietach w rodowodzie Jezusa (Mt 1:3, 5, 6). Zapis o tych kobietach sugeruje, że Zbawiciel ludzkości powinien narodzić się jako bezgrzeszny potomek grzesznego rodu.
Wielu chrześcijan uważa, że kobieta w tym fragmencie symbolizuje Kościół. Interpretacja taka wynika z ogólnego założenia, że Chrystus powróci na obłokach.
Niektórzy chrześcijanie wierzą, że Powtórne Przyjście następuje zawsze wtedy, gdy człowiek przyjmuje Jezusa do swego serca (J 14:20) za sprawą Ducha Świętego (Dz 8:15-17). Gdyby uznać, że Powtórne Przyjście ma tylko wewnętrzny wymiar, to należy przyjąć, że nastąpiło ono już dwa tysiące lat temu. Jezus zamieszkiwał przecież w sercach wiernych od czasów Zmartwychwstania i zesłania Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2:4).
Pewne wyznania chrześcijańskie nauczają, że Jezus powróci w sposób duchowy. Jezus objawił się jednak swoim uczniom po powstaniu z martwych na trzeci dzień w takiej samej postaci, jaką miał podczas życia ziemskiego. Od tamtej chwili objawił się i nauczał licznych chrześcijan, którzy osiągnęli wysoki poziom życia duchowego. Taki rodzaj Powtórnego Przyjścia także nastąpił po raz pierwszy dwa tysiące lat temu. Gdyby dwie powyższe interpretacje uznać za poprawne, wówczas należy odrzucić koncepcję Powtórnego Przyjścia jako historycznego wydarzenia, które spełni nasze najskrytsze nadzieje.
Uczniowie Jezusa często spotykali zmartwychwstałego Jezusa w sposób duchowy a mimo wszystko z niecierpliwością czekali na jego powrót. Należy więc przyjąć, że oczekiwali na coś więcej, niż tylko przyjście duchowe. Kiedy Jezus objawił się apostołowi Janowi, powiedział do niego: „Zaiste, przyjdę niebawem”, na co Jan odpowiedział: „Amen. Przyjdź Panie Jezu!” (Ap 22:10). Werset ten jasno wskazuje, że Jezus i Jan wyraźnie oddzielali duchowe objawienie się Jezusa od Powtórnego Przyjścia. Wynika z tego, że Chrystus w czasie Powtórnego Przyjścia nie przyjdzie w sposób duchowy, lecz narodzi się jako dziecko na ziemi, podobnie jak w czasie swego Pierwszego Przyjścia.
Zasada podaje kilka przyczyn, dla których Chrystus musi powrócić na ziemię jako człowiek. Bóg stworzył świat duchowy i świat fizyczny. Również stworzył człowieka, obdarzając go duchem i ciałem, żywiąc pragnienie, by stał się władcą obu tych światów po wypełnieniu Trzech Błogosławieństw (patrz Stworzenie 6.3). W wyniku Upadku Adama człowiek utracił kwalifikacje, by być panem tych światów. Jako rezultat stworzenie zostało pozbawione swoich prawdziwych władców i w bólu i utęsknieniu oczekuje na pojawienie się dzieci Bożych, które mogłyby nad nim właściwie panować (Rz 8:19-22). Jezus przyszedł jako odnowiony Adam — doskonały Pan obydwu światów (I Kor 15:27). Wszczepiając w siebie wszystkich wierzących (Rz 11:17) pragnął, aby ludzie mogli się szczycić tytułem pana wszechświata.
Kiedy Żydzi zwrócili się przeciwko Jezusowi, Bóg musiał wydać jego ciało na krzyż jako okup za zbawienie ludzkości. Zbawienie fizyczne nie zostało osiągnięte. Jezus przyniósł światu tylko zbawienie duchowe, dlatego odszedł z obietnicą, że powróci i dokończy zbawienie (patrz Mesjasz 1.4). Oprócz Jezusa nie było na ziemi człowieka, który osiągnąłby doskonałość duchową i fizyczną, objął panowanie nad światem duchowym i fizycznym oraz zaprowadził pomiędzy nimi harmonię. Dlatego Jezus nie może powrócić jedynie w ciele duchowym. Podobnie jak za pierwszym razem, musi przyjść jako istota ludzka i wzrastać ku doskonałości w duchu i ciele. Następnie wszczepić w siebie ludzkość duchowo i fizycznie, poprowadzić ją do duchowej i cielesnej doskonałości oraz sprawić, aby stała się godna panowania nad światem duchowym i fizycznym.
Jezus miał pierwotnie odnowić Królestwo Niebieskie na ziemi, zostać Prawdziwym Rodzicem odnowionej ludzkości oraz królem Bożego królestwa na ziemi (Iz 9:6; Łk 1:31-33). Z powodu niewiary ludzi Jezus nie zdołał wypełnić tej pierwotnej Woli Boga; został ukrzyżowany, pozostawiając obietnicę powrotu. Gdy powróci, będzie odpowiedzialny za wypełnienie roli Prawdziwego Rodzica ludzkości oraz za zbudowanie Królestwa Niebieskiego na ziemi. Stanowi to kolejny powód, dla którego Chrystus Powtórnego Przyjścia musi narodzić się na ziemi, tak jak za pierwszym razem.
Odkupienie z grzechów jest możliwe tylko podczas ziemskiego życia (patrz Stworzenie 6.3.2). Chrystus musi przyjść na ziemię jako człowiek, aby odkupić nasze grzechy. Zbawienie, które przyniósł przez swoją śmierć krzyżową, ma jedynie wymiar duchowy. Nie rozwiązuje ono problemu grzechu pierworodnego, który jest przekazywany za pośrednictwem ciała i trwa w nas. Chrystus musi przyjść, by umożliwić ludzkości całkowite zbawienie, łącznie ze zbawieniem fizycznym. Nie będzie w stanie tego uczynić, jeżeli przyjdzie tylko w sposób duchowy. Musi przyjść w ciele, tak jak za pierwszym razem.
Wyjaśniliśmy więc, że Powtórne Przyjście Chrystusa nie będzie przyjściem duchowym, ale fizycznym, podobnym do Pierwszego Przyjścia. Nawet gdybyśmy przyjęli, że Chrystus powróci duchowo, to nielogicznym byłoby twierdzić, że przenikająca czas i przestrzeń, i postrzegalna jedynie przez zmysły duchowe osoba Jezusa miałaby przybywać na fizycznych, materialnych obłokach. Gdyby natomiast Powtórne Przyjście miało nastąpić przez nagłe pojawienie się Chrystusa w ciele na obłokach, jak utrzymałby się on w powietrzu? Skąd by się znalazł na tych obłokach? Niektórzy mogą sprzeciwiać się takiemu rozumowaniu, twierdząc, że dla wszechmocnego Boga nie ma nic niemożliwego. Jednak Bóg nie może ignorować swoich zasad i praw. Bóg nie prowadzi i nie musi prowadzić opatrzności wbrew ustanowionej przez siebie Zasadzie, sprawiając by Chrystus, który powinien powrócić w ciele takim samym jak nasze, przebywał gdzieś w kosmosie i powrócił unoszony na obłokach. Podsumowując, wykazaliśmy ponad wszelką wątpliwość, że Powtórne Przyjście Chrystusa nastąpi w sposób naturalny poprzez fizyczne narodziny na ziemi.
2.3 Jakie jest znaczenie wersetów mówiących, że Chrystus powróci na obłokach?
Skoro powrót Chrystusa na ziemię nastąpi w sposób naturalny poprzez łono kobiety, jak należy rozumieć biblijne proroctwa zapowiadające jego przyjście na obłokach? Aby wyjaśnić to zagadnienie, musimy najpierw zrozumieć znaczenie obłoków.
Poniższy fragment jest bardzo charakterystyczny: Oto nadchodzi z obłokami, i ujrzy go wszelkie oko i wszyscy, którzy go przebili. I będą go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi. Tak. Amen. (Ap 1:7). Według powyższego wersetu każdy powinien zobaczyć Chrystusa, kiedy powróci. Tymczasem gdy kamienowano świętego Szczepana, tylko on i nieliczni chrześcijanie o otwartych zmysłach duchowych mogli zobaczyć Jezusa zasiadającego po prawicy Boga (Dz 7:55). Gdyby więc Jezus miał powrócić jako duch, to nie wszystkim dane byłoby go ujrzeć, lecz tylko ludziom o otwartych zmysłach duchowych. Przepowiednia biblijna, że każdy ujrzy Pana, może zostać spełniona tylko wtedy, gdy wróci on w ciele.
Ciało fizyczne nie może unosić się na obłokach, dlatego w powyższym wersecie „obłoki” muszą symbolizować coś innego. W tym samym fragmencie jest mowa o tym, że nawet ci, którzy przebili Jezusa, będą świadkami jego powrotu. Zrobili to rzymscy żołnierze. Jednakże nie będą oni mogli zobaczyć Pana podczas jego powrotu. W tym celu musieliby zmartwychwstać, a jest przecież napisane, że podczas Powtórnego Przyjścia zmartwychwstania dostąpią tylko oddani chrześcijanie. Pozostałe duchy zostaną wskrzeszone dopiero wtedy, gdy upłynie „tysiąc lat” Królestwa (Ap 20:4-5). Dlatego zwrot „wszyscy, którzy go przebili” musi być metaforą dotyczącą innej grupy ludzi, nie rzymskich legionistów. W rzeczywistości odnosi się on do tej grupy chrześcijan, którzy nieugięcie utrzymują, że Jezus powróci na obłokach. Kiedy Chrystus narodzi się w sposób odmienny od ich oczekiwań, nie rozpoznają go oraz będą go prześladować. Jeżeli wyrażenie „Wszyscy, którzy go przebili” jest metaforą, to obłoki, o których mowa w tym wersecie, muszą być także symboliczne.
Co naprawdę symbolizują obłoki? Obłoki powstają w wyniku parowania zanieczyszczonej wody z ziemi. W Biblii woda często symbolizuje upadłą ludzkość (Ap 17:15; Ps 144:7). Możemy więc wyciągnąć wniosek, że obłoki są symbolem wiernych chrześcijan, których serca przebywają w niebie, a nie na ziemi, ponieważ odrodzili się i wydźwignęli z upadłego stanu. Biblia i inne święte pisma posługują się także metaforą obłoków na określenie mnogości (Hbr 12:1; Ez 38:9). Czasami posługujemy się tym określeniem w zwykłych rozmowach. W czasach Mojżesza prowadzący Izraelitów w ciągu dnia „słup obłoku” symbolizował Jezusa, który miał przyjść jako przywódca Izraela; słup ognia nocą symbolizował Ducha Świętego, który jako partner Jezusa miał prowadzić naród izraelski ogniem natchnienia.
Możemy więc dojść do wniosku, że przyjście Jezusa na obłokach oznacza, że pojawi się on wśród grupy odrodzonych wiernych, aby zostać przywódcą chrześcijan, drugiego Izraela. Przypomnijmy sobie, że kiedy Jezus został zapytany o miejsce swego powrotu, odpowiedział: „Gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy” (Łk 17:37). Chciał przez to powiedzieć, że przyjdzie tam, gdzie będą jego oddani wyznawcy. Wymowa tych słów jest właściwie taka sama, co biblijne proroctwo o przyjściu Chrystusa na obłokach.
Kiedy przyjmiemy metaforyczną interpretację obłoków, staje się oczywistym, że za pierwszym razem Jezus także symbolicznie zstąpił z nieba na obłokach. Jest napisane: „Pierwszy człowiek z ziemi — ziemski, drugi Człowiek — z nieba” (I Kor 15:47) oraz „nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił — Syna Człowieczego” (J 3:13). Chociaż Jezus narodził się na ziemi, z punktu widzenia opatrzności i swej prawdziwej wartości był kimś, kto zstąpił z Nieba. Takie jest również prawdziwe znaczenie proroctwa w Księdze Daniela (Dn 7:13), zapowiadającego przyjście Jezusa na obłokach.
2.4 Dlaczego Jezus powiedział, że przyjdzie na obłokach?
Są dwa powody, dla których Jezus zapowiedział, że przyjdzie na obłokach.
Po pierwsze, chciał w ten sposób zapobiec zwodniczym wystąpieniom antychrystów i zamętowi, jaki mogliby spowodować wśród wiernych. Gdyby Jezus otwarcie powiedział, że narodzi się w naturalny sposób na ziemi, wtedy nie można byłoby uniknąć pojawienia się fałszywych mesjaszy i wielkiego zamieszania z tym związanego. Sam Jezus, chociaż był Mesjaszem, wywodził się ze skromnej rodziny; istnieje więc niebezpieczeństwo, że każdy, kto osiągnie pewien poziom duchowości, mógłby ogłosić się jego Powtórnym Przyjściem i wprowadzić świat w błąd. Ponieważ większość chrześcijan oczekuje Chrystusa na obłokach, w znacznym stopniu udało się uniknąć tego zagrożenia. Jednakże teraz, kiedy czas się wypełnił, musi zostać objawiona prawda o tym, że Chrystus narodzi się na ziemi.
Po drugie, wiara w przyjście na obłokach miała dodać otuchy chrześcijanom w czasach trudnych. W Biblii znajdujemy także pewne, paradoksalnie brzmiące obietnice Jezusa, które dał uczniom aby zachęcić ich do szybkiego wypełnienia woli Boga. Powiedział: „Zaprawdę powiadam wam: nie zdążycie obejść miast Izraela, gdy przyjdzie Syn Człowieczy” (Mt 10:23). Uczniowie słysząc to uwierzyli, że Powtórne Przyjście nastąpi w bliskiej przyszłości. Kiedy Jezus oznajmił Piotrowi o swoim nadchodzącym cierpieniu, ten zapytał, co się stanie z Janem. Jezus odpowiedział: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?” (J 21:22) Powiedział także: „Zaprawdę powiadam wam: niektórzy z tych, co tu stoją nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w Królestwie swoim” (Mt 16:28). Wypowiedzi te utwierdzały uczniów w przekonaniu, że jeszcze za swego życia spotkają powracającego Jezusa.
Nadzieja na rychły powrót Jezusa umacniała w wierze i dawała siłę, aby przetrwać prześladowanie ze strony Żydów i Rzymian. Niezachwiana nadzieja na rychłe Powtórne Przyjście i zesłanie Ducha Świętego (Dz 2:1-4) pomogły uczniom Jezusa, by mimo powszechnej wrogości położyć podwaliny pod wczesny Kościół chrześcijański. Jezus dodawał odwagi swoim uczniom, ponieważ pragnął, aby podołali dźwigać ciężki krzyż odpowiedzialności. W tym kontekście należy rozpatrywać obietnicę, że powróci na obłokach niebieskich z mocą i chwałą Bożą i wszystko wypełni się w jednej chwili.